środa, 1 sierpnia 2012

02 Weird Order

Abbey.
 - Widziałaś to?! - popatrzyłam na June nieprzytomnie, kiedy czarny samochód odjechał sprzed witryny sklepu.
Pokiwała głową uśmiechając się.
Trwałyśmy chwilę w zamroczeniu, ale zegar na ścianie sklepu poinformował nas, że czas zwijać manatki. Przeszłyśmy na zaplecze gdzie włożyłyśmy z powrotem nasze ciuchy i chwilę później wracałyśmy już do mieszkania. June otworzyła drzwi i chciała zapalić światło.
- Cholera..- mruknęła przyciskając włącznik. Nie działał. Egipskie ciemności otoczyły nas ze wszystkich stron. Próbowałam przedostać się do kuchni, ale zderzyłam się z narożną szafką.
- Jezu! - krzyknęłam i ostrożnie wróciłam do June.
- Nie ma co, wracamy na noc do Sweet Shopu. - zarządziła i zamknęła drzwi.
Zeszłyśmy ciemną klatką schodową na parter, potem przebiegłyśmy ulicę i stanęłyśmy pod wielkim, różowo- beżowym napisem : NAJLEPSZE SŁODYCZE W LONDYNIE. Już zamykałyśmy za sobą drzwi sklepu, kiedy jakaś postać wychyliła się zza rogu budynku stojącego obok.
Drgnęłam, June zapaliła światło i naszym oczom ukazał się stojący w progu niski blondyn, ten sam, który o 19:00 odbierał od nas zamówione babeczki. Nie było przy nim jednak jego ciemnowłosego towarzysza, nie siłował się też z żadnym błękitnym pudełkiem.
- Ja...Przepraszam za najście... - zaczął speszony. - W pudełku było więcej babeczek, chciałem zwrócić należne pieniądze..
June spojrzała na mnie, starałam się powstrzymać śmiech. Podeszłam do kasy i odebrałam od niego pieniądze. Zamówił jeszcze kilka czekoladowych pralin, co chwilę zerkał na June. Kiedy wyszedł ze sklepu, zobaczyłam karteczkę leżącą na ladzie.
- June? - zaśmiałam się. - Pozwól tu na chwilę.
Stanęła obok i wzięła do ręki karteczkę. Ujrzałyśmy koślawe litery odbijające się na białym tle.
 jutro o 16 odbierzemy tort czekoladowy z wisienkami,
polewą kakaową i dwoma, słonecznymi uśmiechami

Popatrzyłyśmy po sobie wiedząc, co się szykuje. Mimo działającego światła i bezpiecznego zaplecza tej nocy nie zmrużyłyśmy oczu.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz